Siemię lniane na odchudzanie

Ostatnimi czasy panuje moda na tzw. superfoods – czyli super żywnością. Superfoods to produkty, które powinny znaleźć się na talerzu każdego z nas. Zaliczamy do nich między innymi siemię lniane. Okazuje się, że te malutkie ziarenka naprawdę mają moc!

  • wzmacnia włosy, skórę i paznokcie
  • reguluje pracę jelit
  • zapobiega wzdęciom i zaparciom
  • reguluje gospodarkę hormonalną
  • obniża poziom złego cholesterolu LDL
  • działa łagodząco w infekcjach górnych dróg oddechowych
  • stanowi bogactwo witamin i minerałów, które dbają o nasz organizm od środka
  • wzmacnia odporność
  • stanowi źródło kwasów Omega 3 i Omega 6
  • zapobiega przedwczesnemu starzenia się skóry
  • przyspiesza odchudzanie

I do tego wszystkiego, siemię lniane jest bardzo tanie! Za jedno opakowanie (400 g) zapłacimy ok. 6 zł!!! Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafiłam przejść obok tego tematu obojętnie. Od razu pobiegłam do apteki i kupiłam to cudo! Jeszcze tego samego dnia rozpoczęłam testy. Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić efektami trzymiesięcznej kuracji!

Siemię lniane – jak stosować? 

Na początek napiszę Wam o tym, jak należy stosować siemię lniane. Otóż są dwie szkoły. Pierwsza mówi żeby pić siemię lniane niezmielone, a druga zmielone. Zdecydowałam się na tą pierwszą opcję. Swój „koktajl” przygotowywałam z dwóch łyżeczek. Po prostu nasionka zalewałam letnią wodą, a następnie odstawiałam na 15 minut. Po upływie tego czasu wypijałam zawartość kubeczka, która wyglądała o tak:

Konsystencja takiego napoju jest dość gęsta. Niektórzy mówią, że przypomina kisiel.. I w sumie trudno się z tym nie zgodzić 🙂 Na początku nie mogłam się do niej przyzwyczaić. Najgorsze były trzy pierwsze dni… Później było już tylko lepiej. 🙂

Siemię lniane – efekty 

Włosy

Zapomniałam Wam wspomnieć o tym, że nie tylko piłam napar z siemienia lnianego, ale również nakładałam go na włosy. Oczywiście nie chodzi mi o same ziarenka, a o żel który z nich powstaje. Jesteście ciekawe, jak przygotować maseczkę z siemienia lnianego? Wystarczy, że dwie łyżki ziaren zalejemy szklanką wody, a następnie podgotujemy przez kilka minut na małym ogniu. Powstały preparat odcedzamy i gotowe. Nakładamy na włosy,  a następnie spłukujemy po upływie 30-40 minut. Taki zabieg fundowałam sobie raz w tygodniu. Po trzech miesiącach zauważyłam, że moje włosy stały się bardziej gęste i lśniące! No i o wiele szybciej rosną! Jestem bardzo zadowolona z efektów!

Paznokcie

Pierwsze efekty zauważyłam dość szybko, bo po 2 tygodniach. Moje paznokcie stały się mocniejesze i w końcu przestały się rozdwajać!!!

Zdrowie

Nie wiem, czy to zasługa siemienia lnianego i dużej zawartości kwasów Omega 3 czy zmiany mojego nastawienia… Ale odkąd zaczęłam stosować lnianą kurację zauważyłam, że mam o wiele lepszy nastrój. Rzadko kiedy dopadają mnie „doły”. Teraz mam mnóstwo energii i chęci do życia! 🙂 No i w końcu udało mi się złagodzić objawy PMS. Ból brzucha to przeszłość! Oprócz tego zauważyłam, że rzadziej choruje. 🙂

Odchudzanie

I na koniec kwestia odchudzania. Szczerze mówiąc to właśnie na niej zależało mi najbardziej. Liczyłam na całkiem dobre efekty. ..  których niestety nie było mi dane się doczekać. .. Oczywiście zauważyłam, że częściej odwiedzam toaletę – w końcu siemię lniane działa, jak miotełka i wymiata z naszych jelit wszystko to, co niepotrzebne…Co niestety nie przełożyło się  na moją wagę..

Podsumowanie: dalej będę pić napar z siemienia lnianego. Szczerze mówiąc to stał się dla mnie takim małym rytuałem. I ogólnie rzecz biorąc kurację uważam za udaną. Mam piękną cerę, włosy i paznokcie. Teraz tylko zastanawiam się, co zrobić żeby schudnąć? Wiem, że muszę zmienić dietę, ale tak naprawdę to nie mam czego zmieniać, bo odżywiam się dość zdrowo…. Zastanawiam się nad kupnem jakiś tabletek na odchudzanie. Tylko nie wiem, które z nich wybrać…. Cóż pora zrobić małe rozeznanie.

Tabletki na odchudzanie – mój wybór

Tabletki na odchudzanie to ostateczność… Zawsze brałam pod uwagę tylko naturalne metody… Dlatego właśnie najpierw sięgnęłam po siemię lniane, no ale cóż… Rezultaty nie były zadowalające. Wiedziałam jedno. Suplement diety, który kupię musi być naturalny! Ostatecznie zdecydowałam się na zakup tabletek  Silvets . Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na ich skład:

  • zielona herbata
  • pieprz kajeński
  • guarana
  • l-karnityna
  • biopiperyna
  • jagody acai

Chyba każda z Was słyszała o odchudzających właściwościach zielonej herbaty? No i o jagodach acai mówi się coraz więcej, że odchudzają, odmładzają…. L-karnityna spala tłuszcz, guarana dodaje energii. Pieprz kajeński to naturalny termogenik, który rozgrzewa organizm od środka i sprawia, że zaczynamy spalać więcej kalorii.  Biopieryna – zwiększa wchłanianie składników mineralnych. Niestety cena preparatu  Silvets  jest dość droga – 179 zł!! Cholercia! No ale za jakość trzeba płacić. Pomyślałam, że tabletki są ostatnią deską ratunku dla mojej wagi (nadwagi). Kliknęłam ikonkę Zamów Teraz i spokojnie czekałam na  przesyłkę. Preparat  Silvets  łykałam przez trzy miesiące.. Po prostu chciałam mieć odniesienie do wcześniej kuracji.

Trzymiesięczna kuracja tabletkami Silvets – efekty

Szczerze mówiąc, to nie spodziewałam się aż tak dobrych efektów! Dzięki tabletkom  Silvets nie tylko schudłam, ale również odmłodniałam. 😀 Tak, tak dobrze czytacie. Przypuszczam, że to zasługa zielonej herbaty i jagód aci, które zawierają mnóstwo przeciwutleniaczy i antyoksydantów. Moja skóra stała się gładka, jędrna i napięta. Zmarszczki mniej widoczne…. Po cellulicie nie ma ani śladu. A co do wagi! 18 kg mniej w trzy miesiące!!! Bez wyrzeczeń i durnych diet! Wspominałam Wam o tym, że całkiem zdrowo się odżywiam i w sumie niczego nie musiałam zmieniać… Wystarczyło zacząć łykać  Silvets  i waga zaczęła spadać w dół. 🙂

 

PS Pytacie mnie co jadłam w trakcie kuracji odchudzającej tabletkami  Silvets .Chętnie podzielę się z Wami tą wiedzą.

Śniadanie: jogurt naturalny z dodatkiem płatków owsianych lub otrąb pszennych. Do tego jakiś owoc – zazwyczaj banan lub jabłko + jedna kapsułka  Silvets
II śniadanie: kanapki z pieczywa pełnoziarnistego z szynką/serem/tuńczykiem/twarożkiem
Obiad: filet z piersi kurczaka/ łosoś z warzywami + jedna kapsułka  Silvets
Kolacja: jajecznica/ sałatka z tuńczykiem/ jajko sadzone/ sałatka grecka z kromką pieczywa pełnoziarnistego

Tabletki Silvets można kupić TUTAJ 🙂

26 komentarzy

  • nawet nie wiedziałam, że siemię lniane odchudza 😀 zresztą doskonale świadczy o tym fakt, że stosuje te ziarenka od jakiś 5 lat i nadal mam nadwagę 😀

  • W takim razie możemy sobie przybić piątkę 😀 Codziennie rano piję siemię lniane i dalej jestem gruba 😀 u mnie sprawdziło się na problemy z wypróżnianiem. Polecam 🙂

  • Moja koleżanka miała podobnie. Też przytyła!!! Dlatego ja stosuje siemię tylko zewnętrznie. Robię maseczki na twarz, peelingi z dodatkiem siemienia i maski na włosy, ale nie połknę tego nigdy 😀 Po pierwsze wygląda jak, jakiś glut, a po drugie za długo walczyłam o szczupłą sylwetkę żeby teraz zaprzepaścić efekty!

  • A ja po miesięcznej kuracji z siemieniem lnianym – piłam raz dziennie wieczorem, przytyłam 2 kilogramy!!! 🙁

  • słyszałam o takich przypadkach… 🙁 dlatego dziewczyny stosujące siemie lniane ogólnie, niekoniecznie na odchudzanie piszą żeby pić je rano, a najlepiej na czo czo

  • Z tym siemieniem lnianym, to trzeba uważać!! Owszem jest zdrowe, ale bardzo kaloryczne!! Tak samo jest z orzechami!! Zawierają kwasy tłuszczowe, żelazo itd, ale są mega tuczące!! Nie wiem jak Wy, ale ja potrafię zeżreć całą paczkę – 250 g przy jednym posiedzeniu!!!

  • a mnie siemie lniane chyba pomogło schudnąć… ale w sumie to nie wiem, bo stosowałam równocześnie dietę 1300 kalorii

  • to może pomogła Ci dieta i siemię lniane. 🙂 ja również stosuję kurację lnem, ale oprócz częstszych wizyt w toalecie nie zaobserwowałam niczego innego

  • ja też nie zaobserwowałam innych efektów, ale dobre i to 🙂

  • A ja przytyłam po siemieniu lnianym i jest przekonana, że to jego wina!!! Nie zmieniłam diety, a po dwóch tygodniach odnotowałam +2kg!!!

  • Dlatego ja nie bawię się w takie babcine metody. Łykam Silvets od dwóch miesięcy i jestem lżejsza o 10 kilogramów. Polecam

  • A nie zaobserwowałaś jakiś skutków ubocznych? Tyle się naczytałam o jakiś bólach brzucha, mdłościach itp. stąd moja awersja do tabletek na odchudzanie

  • Silvets jest naturalny i posiada wszelkie certyfikaty bezpieczeństwa, zgodne z zaleceniami UE, więc z moim żołądkiem wszystko ok. Polecam spróbować. 🙂

  • Podobnie, jak dziewczyny po tabletkach Silvets nie zaobserwowałam zadnych skutków ubocznych. A po siemieniu lnianym (nie wiem czy dobrze napisałam:D) całe mnóstwo, a przede wszystkim to przeczyszczające!!!

  • U mnie też po tabletkach Silvets szybko super. Chudnę w oczach i czuje się swietnie! żadnych skutków ubocznych! 🙂

  • Super przemiana! Gratuluje! Myślałam, że te tabletki Silvets to jakaś ściema, ale widzę, że coraz więcej dziewczyn je chwali.. Chyba trzeba będzie kupić, bo te z apteki to nie działają nic a nic…

  • Też myślałam, ze Silvets to ściema. Żyłam w tym przekonaniu dopóki sama nie zdecydowałam się na zakup tych tabletek. A wszystko przez moją siostrę, która schudła dzięki nim 22 kilogramy 😀 Po prostu pozazdrościłam jej i też postanowiłam wypróbować. Przez pierwsze trzy miesiące brałam po dwie tabletki dziennie – zazwyczaj jedną do śniadania, a drugą przed snem. Z czasem zmniejszyłam dawkę do jednej kapsułki. Wiem, że producent nie wspomina o takim patencie, ale tak zrobiłam i już 😀 Generalnie w ciągu pięciu miesięcy zrzuciłam 23 kilogramy 😀 Teraz ważę 53 kilogramy i udało mi sie osiągnąć moją idealną wagę! Wygląda szczupło i zgrabnie, ale nie chudo!!! Co do diety, to jak większość Polek stosowałam popularną MŻ. Jadłam wszystko, ale w mniejszych porcjach… i super. 🙂 W ten sposób nie stresowało mnie jakieś wyjście czy wizyta u babci, jak częstowała mnie ciastem, nie odmawiałam. Jadłam jeden kwałek zamiast trzech i po sprawie 😀 Wszyscy byli zadowoleni, a moja sylwetka najbardziej 😀

  • Droga Autorko! Mogę wiedzieć, jak ćwiczenia wykonywałaś na brzuch? Super zmiana…

  • Widzę, że niektóre dziewczyny mylą odchudzanie z wypróżnianiem… Siemię lniane jest dobre na to drugie, ale na to pierwsze niekoniecznie… Owszem jest zdrowe, ale przy okazji bardzo kaloryczne!!! Tak samo jak orzechy!!!

  • Jem siemię lniane – dodaje je do sałatek i owsianek. Pomimo tego, że to niemielone nie jest trawione przez nasze jelita. Wliczam je w bilans… Zresztą coraz częściej sięgam po olej lniany – smakuje mi bardziej niż oliwa z oliwek.

  • Siemię lniane ma rewelacyjny wpływ na nasze włosy, skórę i paznokcie – dlatego warto je jeść!!! Działa lepiej niż niektóre witaminy! Ma mnóstwo wartosci odżywczych! Wczoraj w Beuty Eksper, pani Ula Hincz robiła maseczkę do włosów z siemienia lninanego. Postanowiłam przygotować swoja i efekty są super. Włosy gładkie i sypkie… Takie mieciutkie w dotyku!!!

  • również stosuje siemię lniane albo olej lninay – dodaje do sałtki albo do zupy, owsianki itd. niestety nie schudłam… co prawda moje jelita pracują lepiej, ale coz tego…. aczkolwiek nie zamierzam z niego rezygnować… skoro jest takie zdrowe

    🙂

  • od jakiegoś czasu używam siemienia lnianego – dodaje go do sałatek i do zup krem. oczywiście w formie niemielonej. niestety słyszałam, że ma to negatywny wpływ na ich przyswajalność…. chodzi mi o to, że po prostu przelatują przez nasz organizm, nie robiąc niczego pożytecznego…. wiecie coś na ten temat?

  • Słyszałam właśnie, że takie ziarenka przelatują przez nas jak woda… Tak samo jest z błonnikiem w proszku. Stosuje oba produkty i nawet nie wliczam ich w bilans kaloryczny

  • też słyszałam o tym, że picie takich ziarenek nie ma sensu… ale i tak to robie 😛 przynajmniej regularnie chodze do kibelka

  • ja piję cała ziarenka właśnie ze względu na moje problemy z zaparciami….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *